Poniedziałek, 14 maja 2012, godziny popołudniowe czasu polskiego. Polskie media nieśmiało zaczynają podawać niepotwierdzone informacje o śmierci wybitnego, literackiego noblisty, mistrza realizmu magicznego, Gabriela Garcii Marqueza. Informacja jest, niestety, prawdopodobna – wybitny literat choruje na nowotwór i jest już w zaawansowanym wieku. "News" zaczyna się rozprzestrzeniać na portale społecznościowe i niektóre serwisy.
W każdym społeczeństwie, danym środowisku istnieją pewne określone zasady zachowania, postawy, wyznawane wartości, ideały, obyczaje, według których żyją poszczególne jednostki. Warunkuje to powszechne zrozumienie, umacnianie więzi międzyludzkich. Zwykle wśród danego ogółu pojawia się odmieniec – postać różniąca się od innych, zachowująca się i postępująca inaczej, niż to jest w zwyczaju w określonej grupie, nie należąca do znanego kręgu osób, spraw i rzeczy. Te szczególne jednostki rzadko są społecznie akceptowane, często wywołują sensację, niekiedy strach i chęć ich wyeliminowania. Czy rzeczywiście prości ludzie powinni obawiać się tych zazwyczaj barwnych, niezwykłych postaci i potępiać je? Czy wręcz przeciwnie zaakceptować, bo wnoszą do życia coś nadzwyczajnego, wartościowego ? Za pomocą omówienia niektórych bohaterów z różnych dziedzin kultury, postaram się odpowiedzieć na to pytanie.
Przyczyn sukcesu serialowej Gry o tron nie należy upatrywać w rewolucyjności – tego typu historie literatura zna od lat. To świadomość telewizyjnych producentów musiała dogonić fantastykę. W końcu do tego doszło.
Zanim w kwietniu ubiegłego roku wyemitowany został pierwszy odcinek serialu Gra o tron, dla którego podstawą była książka o tym samym tytule autorstwa George’a R.R. Martina, wielu producentów próbowało – z gorszym bądź lepszym skutkiem – przenieść popularność filmowego fantasy na grunt telewizyjny.
Niewiele jest osób, które czytają i kupują poezję – to fakt. Ja, pomimo że studia usilnie próbują zaszczepić we mnie miłość do niej, poezję wyłącznie znoszę. Kocham tylko trzech poetów: Różewicza, Poświatowską i Dickinson. Wielu lubię, wielu doceniam, choć liryka nie jest w stanie wzbudzić we mnie tak szaleńczych pasji jak proza. Poezję szanuję, bo jako sztuka na szacunek zasługuje.
Michał Kmiecik ma 20 lat i już spory dorobek artystyczny. Dziedzina: teatr. Przyczyna zainteresowania jego twórczością: nieszablonowe wprowadzenie do teatru tematyki paląco aktualnej i jednocześnie – dotąd w teatrze nieobecnej.
Mówią o nim "Głos polskich Oburzonych", a on pisze kolejne sztuki: o bezrobociu, eksmisjach na bruk, okupowaniu zamykanego baru mlecznego, wykluczeniu społecznym. Reprezentuje pokolenie prekariatu, umów śmieciowych i bierze się za boleśnie dotyczące go tematy.
Kiedy słyszymy słowo kukiełka, to wyobrażamy sobie małą postać na druciku lub sznurkach. Jednak jak i kiedy powstały lalki? Na to pytanie spróbuje odpowiedzieć w miarę konkretnie. Nie chciałabym was zanudzać nudnym wywodem historycznym.
Różewicz wielkim poetą jest – to fakt, chociaż niektórzy mu zaprzeczali, starając się umniejszyć rolę jaką odegrał twórca dla poezji polskiej. Jednak ten znany nam (niestety) głównie z podręczników poeta, jest również dramaturgiem i prozaikiem. Niniejszy artykuł będzie bazować na dwóch dramatach, a mianowicie Kartotece i Białym małżeństwie oraz na jednoaktówce o tytule Rajski ogródek. Nie planuję ukazywać cech charakterystycznych dla teatru Różewicza, nie chcę pisać o jego historii – byłoby to zbyt długie, a przez to nieatrakcyjne dla czytelnika. Mam jednak nadzieję, że uda mi się choć trochę przybliżyć twórczość tego niesamowitego artysty, który ma nam do zaproponowania dużo więcej, niż kilka wierszy w podręczniku do języka polskiego.
Dystopia – to jedno z moich ulubionych słów odnoszących się do literatury. Pochodzi z języka greckiego, oznacza złe miejsce i, oczywiście, wiąże się z pojęciem utopii (także z greki – miejsce nieistniejące). Różnica między tymi pojęciami jest jednak zasadnicza. Podczas gdy utopia jest rodzajem utworu prezentującym świat idealny, doskonały porządek społeczny, dający ludziom szczęście, dystopia przedstawia wizję koszmarną, a jednocześnie, co charakterystyczne, wewnętrznie spójną, logiczną i wywodzoną z kondycji świata współczesnego, a zatem – także do pewnego stopnia prawdopodobną.*
Dystopia na dobre zadomowiła się w literaturze s-f, w tym – w twórczości Williama Gibsona, przed którego wizją chylę czoła.
Bookcrossing, uwalnianie książek, krążenie książek, książkokrążenie to coraz bardziej popularna w Polsce i na świecie idea nieodpłatnego przekazywania książek innym, chętnym do ich przeczytania osobom. Najczęściej książki zostawia się po prostu w specjalnie oznaczonych miejscach, by ktoś mógł je zabrać, przeczytać i znów zostawić dla kogoś innego w tym samym lub innym wyznaczonym do tego miejscu.
Książki mogą być też zostawiane w przypadkowych miejscach, takich jak tramwaj, ławka, uczelnia itd. Wówczas książki opatruje się często stosowną informacją, takiej na przykład treści: Cześć, jestem uwolnioną książką, jeśli chcesz, weź mnie ze sobą, jestem za darmo oraz krótką informacją o idei bookcrossingu. Bywają także opakowane w specjalną plastikową torebkę zabezpieczającą przed wilgocią.