|
28 maja 2011
Posted in
Literatura -
Literatura obcojęzyczna
Nie znam nikogo, kto pisze tak, jak Zafón, kto tworzy tak niesamowite obrazy i buduje akcję w tak żywy sposób. Czytając „Pałac Północy” miałam wrażenie, że oglądam film, tylko tym razem jego akcja nie jest osadzona w Barcelonie. Zafón przenosi nas do Indii, do Kalkuty i snuje swoją opowieść wśród tej gorącej kultury, ubierając kobiety w sari i szepcząc cicho opowieści o bogini Kali.Diabeł stworzył po to młodość, byśmy popełniali błędy, a Bóg wymyślił dojrzałość i starość, byśmy mogli za te błędy zapłacić.
Morderca, niebezpieczeństwo, dwa niemowlaki, rozdzielone bliźnięta, mija szesnaście lat i.... Brzmi schematycznie i szablonowo, ale nie dajcie się zwieść. Zafón zaskoczy was i to nie raz zwrotami akcji, niezwykłymi obrazami, postaciami i ich uczuciami. A na szczególne wyróżnienie zasługuje tu Jahawal, postać negatywna, którą pisarz stworzył w sposób bardzo złożony i nie jednoznaczny, nie usprawiedliwia go, ale i nie potępia. Poza tym nietrudno zauważyć, że postacie negatywne w twórczości hiszpańskiego pisarza bardzo często zapadają w pamięć i wyróżniają się spośród innych bohaterów.
Mam wrażenie, że po raz pierwszy Zafón skusił się na taką ilość postaci głównych. Co nie znaczy, że któreś zostały pominięte. Każda otrzymała swój czas antenowy i zdążyła zapoznać się z czytelnikiem, a to dość trudne zadanie, gdy porywamy się na więcej niż dwie-trzy postacie. W dobie mody i naśladowania rówieśników, nastolatkom przyda się lektura „Pałacu Północy”, gdzie każdy z grupki przyjaciół jest inny, ma swój własny talent i umiejętności, nie próbuje naśladować swoich towarzyszy, przez co wszyscy uzupełniają się nawzajem i stanowią zgraną grupę.
Oczywiście obowiązkowo jest tu obecny element fantastyczny, a dokładniej mistyczny, niemal paranormalny. I, co ciekawe, „Pałac Północy” nie czyta się, jak o opowieści o kolejnym duchu, u Zafóna wszystkich przybyszy z tamtego świata pragnie się traktować realnie, jak rzeczywiste istoty z krwi i kości. Są niezwykle ludzcy, choć i przerażający zarazem. A opisy mistycznych wizji wcale nie sprawiają wrażenia bajkowości, wręcz przeciwnie, czytelnik gotowy jest uwierzyć, że wystarczy pojechać do Kalkuty, a zobaczy on tam… Co? Po taką informację zapraszam do książki.
Końcówka jest, moim zdaniem, jedną z lepszych Zafóna. Nie idylliczna i utopijna, a właśnie prawdziwa i życiowa. Dorosłych może wpędzić w melancholię i wspomnienia, a tych młodszych nakłoni do myślenia o przyszłości.
W październiku planowane jest wydanie ostatniej powieści Zafóna, napisanej przed „Cieniem wiatru” – „Światła września”, a co potem? Mam nadzieję, że pisarz stworzy coś nowego i nie pozostawi swoich czytelników bez kolejnej zapadającej w pamięć historii.
Tytuł: Pałac Północy
Autor: Carlos Ruiz Zafon
Data wydania: kwiecień 2011
Wydawca: Muza S.A.
Liczba stron: 288
ISBN: 978-83-7495-978-0
EAN: 9788374959780
Wymiary: 13.5x20.5 cm























Komentarze
Polecam wszystkim serdecznie
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.