Autorka książki, którą miałam przyjemność przeczytać, to młoda osoba z pisarskim zacięciem i poetycką duszą. Ma na swoim koncie kilka "popełnionych" wierszy, a teraz debiutuje na rynku prozy. Kornelia Romanowska, bo to o niej mowa, stworzyła sensacyjny romans, który wykorzystuje pewien schemat, chętnie wykorzystywany zwłaszcza w filmach, ale robi to w sposób świeży i wciągający.
Szwedzkie kryminały od jakiegoś czasu zaczęły sukcesywnie podbijać całą Europę. Któż nie słyszał o Stiegu Larssonie (Millenium), Henningu Mankellu (saga o Kurcie Wallanderze), czy Camilli Laeckberg (Syrenka, Latarnik), która uznawana jest za "królową szwedzkiego kryminału". Do tego towarzystwa należy dodać Monsa Kallentofta, który na polski rynek książkowy wkroczył dzięki powieści Ofiara w środku zimy. Jak autor tego kryminału wypada w tak znakomitym towarzystwie? Niestety dość blado.
Bez wątpienia nie jestem miłośniczką kryminałów, thrillerów czy horrorów. Należę więc z pewnością do nielicznych, którzy nie mieli okazji poznać pani Mari Jungstedt i jej sagi, rozgrywającej się na Gotlandii. Nadszedł czas, by to zmienić. Żeby nie było zbyt nudno, a oryginalnie, swoją przygodę z twórczością tej szwedzkiej pisarki rozpoczęłam nie od pierwszej części, ale od szóstej - od Upadłego anioła. I nie żałuję, bo ten mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny przypadł mi do gustu i zainteresował całą serią, a zawarta na okładce informacja, kto jest kim w książce, pomogła skutecznie, tak że nie miałam żadnych problemów, by się odnaleźć na tej pięknej wyspie wśród jej mieszkańców i ich kryminalnych problemów.
Zdarzają się sytuacje, gdy ktoś, kogo widzimy po raz pierwszy, doprowadza nasze zmysły do szaleństwa, zupełnie rozstrajając serce i rozum – potocznie nazywamy to miłością od pierwszego wejrzenia. Podobnych emocji doznałam na widok książki Torebki i morderstwo. Miałam akurat ochotę na lekką kryminalną historię, gdy w ręce wpadła mi powieść Dorothy Howell. Wizualnie Torebki i morderstwo prezentują się prześlicznie – okładka utrzymana jest w żywych kolorach, dzięki czemu przyciąga wzrok, na soczystym zielonym tle widzimy czerwone i błyszczące: elegancką torbę oraz tytuł, sprawiający wrażenie, iż spływa krwią. Kryminał dla kobiet? Biorę to!
Mroczny zakątek to zaskakujący thriller psychologiczny rozgrywający się w swoim własnym tempie, które – choć nastrojowe – może niekiedy wydać się czytelnikowi nieco zbyt wolne.
Potworna zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Kansas. Oto pewnej zimowej nocy matka i dwie dziewczynki Day’ów zostały brutalnie zamordowane. Przeżyła jedynie siedmioletnia Libby i jej brat – nastoletni Ben. Jednakże siedmiolatka to właśnie brata wskazuje jako sprawcę bestialskiego mordu. Dowody również zdają się obciążać Bena. Sąd skazuje go zatem na dożywocie. Rodzinna farma zostaje zlicytowana, a mała Libby trafia pod opiekuńcze skrzydła ciotki.
Will Lavender urodził się w Whitley City (Kentucky). Przez sześć lat był wykładowcą literatury i kreatywnego pisania. Jego debiutancka powieść Posłuszeństwo powstała pod wpływem studiów nad pracami psychologa Stanleya Milgrama, który w latach 60’ badał eksperymentalnie ludzką zdolność do okazywania posłuszeństwa autorytetom.
Akcja powieści Posłuszeństwo rozgrywa się w środowisku uniwersyteckim. Jeden z wykładowców Uniwersytetu Winchester, profesor Leonard Williams, w ramach zajęć z logiki i rozumowania, zadaje swoim studentom do rozwiązania zagadkę. Przedstawia im hipotetyczną sytuację: zaginęła pewna dziewczyna, Polly. Jeżeli studenci nie odgadną, kto stoi za jej zniknięciem, zostanie ona zamordowana. Na rozwiązanie zagadki mają 6 tygodni.
Teorie spiskowe. Co jakiś czas słyszymy to hasło, przy okazji co dramatyczniejszych wydarzeń na światowej scenie, czy to politycznej, czy społecznej, czy wreszcie w odniesieniu do historii. Działania jednostki lub grupy ludzi mające na celu wpojenie do opinii publicznej zafałszowanej prawdy o danym wydarzeniu czy sytuacji, aby osiągnąć swój osobisty cel. Manipulacja, manewrowanie każdym człowiekiem na świecie, kreowanie zrozumienia zaistniałych sytuacji w taki sposób, aby było to zgodne z zamierzeniami i planami autorów spisku. Czy jest to możliwe. Aby na globalną skalę przeprowadzić takie działania? Co należy zastosować? Na pewno efekt synergii. Poza tym synchronizm, konsekwencję, bezlitosne trzymanie się planu...
Wielbicielom political fiction osoba Vladimira Wolffa nie powinna być obca – w ciągu ostatnich dwóch lat wydał on już trzy powieści należące do tego właśnie gatunku – wszystkie były dobrze napisane, mogły poszczycić się wciągającą fabułą oraz profesjonalnie i wiarygodnie nakreśloną intrygą, a także konstrukcją świata przedstawionego. Co pisarz zaserwował nam tym razem?
Forma wydania tej książki niewiele różni się od poprzednich (również należących do serii WarBook): ma ona ten sam format, estetyka okładki także jest podobna – grafika ozdabiająca jej przód przedstawia samotnego nurka, pływającego w oceanie: za nim, w tle, majaczy fragment łodzi podwodnej. Autor tej ilustracji, Mariusz Kozik, jak zwykle sprawnie nawiązał w niej do fabuły powieści – ponieważ to, co będzie głównym źródłem opisanych w niej problemów, ukryte jest głęboko pod powierzchnią ziemi, a działania wojenne będą toczyć się na mroźnych wodach Arktyki.
Gdyby Dariusz Domagalski planował w najbliższym czasie założenie sekty, wróżyłabym jej świetlaną karierę. Nic mi jednak o takich planach nie wiadomo, wiem natomiast z całą pewnością, iż napisał kolejną książkę. Cherem. I przypuszczam, że znajdzie ona wielu – jeśli nie wyznawców, to wiernych czytelników.
Podchodziłam do tej powieści nieufnie i z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony Domagalskiego nie podejrzewałabym o słabą książkę, z drugiej – odstraszał mnie nieco szum wokół Cheremu. Wydawnicze przecieki mówiły o kontrowersjach, notka okładkowa informowała, iż przed laty ten tytuł trafiłby na Indeks Ksiąg Zakazanych. A niestety moje doświadczenie jest takie, iż coś reklamowanego jako kontrowersyjne, zwykle okazuje się banalne; zwłaszcza, że przecież taka notka zwiększa wymagania co do książki.
Piaski Armagedonu to trzecia powieść Vlamidira Wolffa wydana przez wydawnictwo Ender w serii WarBook. Dwa wcześniejsze teksty napisane przez tego polskiego pisarza ukrywającego się pod pseudonimem, czyli Stalowa kurtyna i Czerwona apokalipsa, bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie ciekawie i sprawnie poprowadzoną akcją, wiarygodnością świata przedstawionego, a także realistycznym i profesjonalnym opisem działań militarnych i politycznych. Czy tak też było w przypadku recenzowanej książki?